`Życie to nie bajka.. to jedna pierdolona walka...` >> poniedziałek, 7 listopada 2011 22:24:43
Jak narazie sytuacja z Panną M. się zakończyła powodzeniem.
Wszystko zaczęło się układać, zaczęło być pięknie, ale to było wiadome, że coś co jest piękne nie trwa długo...

Zaczął pracować z czego jestem cholernie zadowolona tylko co z tego jak usłyszałam, że postanowił sobie, że popracuje tam 3 miesiące i tyle... ;/ Nie ma idealnej pracy i płacy, każdy na swą prace narzeka... może po prostu jeszcze tego nie rozumiem, bo jak narazie sie ucze i nie wiem co to praca... może...

Drugim powodem jest pewna osoba... Poznałam tę osobę jakiś czas temu... Jest cholernie przystojny cały... Najgorsze momenty są wtedy gdy mi się śni i ciągle o nim myślę, gdy raz spotkaliśmy się sam na sam zapaliliśmy i ciągle gadaliśmy, nie kończyły się nam tematy... ciągle się uśmiechałam i nie umiałam przestać jego usta i oczy również się śmiały co rozgrzewało mnie od środka... Niestety dalej mi mało.. chciałabym bliżej go poznać, poznać to jaki był wcześniej, jego przeszłość..., chciałabym wiedziec co siedzi w jego głowie, co lubi a co nie. Boje się, bo wiem, że jestem w stanie zakochać się w nim, ale jak narazie blokuje mnie uczucie do mojego faceta, a po 2 ciągle gdy gadamy musi powiedzieć jakiś podtekst związany z seksem i to mnie zniechęca.
Pewnego dnia byliśmy u przyjaciółki w 4 ja ona, on i kumpel. Trzymaliśmy się za rękę, uśmiechał się do mnie. Potem gdy ja musiałam jechać to pojechałam razem z nimi na oś w pewnej chwili zostałam z nim sam na sam. Ciągle gdy się spotykaliśmy próbowałam utrzymać dystans, by sie do niego nie przytulić, nie pocałować go. No ale gdy tym razem zostaliśmy sami nie wytrzymałam, pragnienie było mocniejsze od panowania. Przytuliłam się do niego, później gdy on mnie objął, pocałowałam go... Głupio mi się troche zrobiło, ale w momencie całowania go nie myślałam o tym po prostu jakby cała szara rzeczywistość zniknęła... to była piękna dla mnie chwila... szkoda, że tak krótko trwała... Później niestety musiałam iść... gdy wracałam do domu byłam hm.. jakby to opisać ? Miałam po prostu zajebistą fazę i zarazem chillout, on w tym czasie pił i zaczęliśmy szczerze pisać... tylko nie jestem do końca przekonana czy on był ze mną do końca szczery... Pisał rzeczy które ja bym chciała usłyszeć z jego ust i nie wiedziałam czy pisze tak, żeby mnie nie zranić czy pisał to co naprawdę myśli. Mam do tego wątpliwości bo gdy wytrzeźwiał na 2 dzień już nie był tak uroczy...,
"-a esów nie pamietam :D
co po niektórych". Więc możliwe nie wiedział co pisze... i dopiero po odczytaniu ich na 2 dzień, zrozumiał co napisał i teraz nie wie jak sie z tego wykręcić... Stwierdziłam, że ja się 1 do niego już nie odezwę z 2 powodów, pierwszy to taki żeby zobaczyć czy mu jednak zależy, a drugi, żeby nie myślał, że po tamtych sms-ach będe go teraz nękać, ciągle pisać, pytać o spotkanie... no nie moja bajka. Dziś cały dzień się nie odezwał, więc coraz bardziej się przekonuje do tego, że po prostu było głupie pisanie po pijaku... No trudno, płakać nie będe ;]

http://www.youtube.com/watch?v=80F5iSA4X-8 <3 Tak ta piosenka kojarzy mi sie z nim, uwielbiam ten teskt który tak idealnie opisuje to co myślę.

Z moim facetem jest coś nie tak..., źle się czułam i cały dzień leżałam sama w domu, on miał cały dzień wolne..., wolał pierw iść na piwo i dopiero wieczorem do mnie przyjechał... leżeliśmy i oglądaliśmy film..., ani mnie nie przytulił, ani nie zapytał co robiłam przez ten czas jak sie nie widzieliśmy, no po prostu nic. Później usnął... ktoś do niego wydzwaniał to go odrzucał i dalej leżał... dopiero po może godzinie powiedział do mnie "przytulisz mnie?", przepraszam, ale to ja mam sie ciągle do niego przytulać? Wie, że źle sie czuje psychicznie i fizycznie, a mnie olewa. Gdy się do niego przytuliłam on tego nie odwzajemnił, jedynie położył na mnie rękę jakby z przymusu... Gdy mu powiedziałam, że mógł nie przyjeżdżać to stwierdził, że mam rację ;// Potem pojechał, bo stwierdził, że jest śpiący... napisał w kolejnym esie "mam okresowego doła i próbuje uciec od tego w różne myśli,a o czym mogłem myśleć to sie już domyśl." gdy zapytałam czy chodzi o rozstanie stwierdził, że o tym nawet nie pomyślał... więc czego mam sie domyślić ? ;/
Kończe to głupie pierdolenie bo sama mam dość jak to czytam ;//

~THE END KURWA!~
komentarze [0]

MaRlEnKa =) Kołysanka z dzieciństwa ;) >> poniedziałek, 26 września 2011 20:17:05
Gdy byłam mała Ciocia mi śpiewała tę piosenkę zapamiętałam ją dla mnie jest przepiękna, ale teraz jak czytam tę piosenkę ze zrozumieniem to jest hym.. feministyczna ? ;)

W cichy pogodny wieczór majowy
Biegła dziewczyna przez las dębowy
Biegła dziewczyna tak zapłakana
Za nią cyganka płaszczem odziana
O ty cyganko ty mnie ...iesz (? zrozumiesz)
Gdy szumią dęby wszystko rozumiesz
Cyganka siada, karty rozkłada
Młodej dziewczynie tak opowiada
Miałaś ty chłopca w życiu jednego
Tyś go kochala a on miał inną
Kiedy cyganka wróżyć przestała
Młoda dziewczyna łzami się zalała
Nie płacz dziewczyno i nie lej łez
Bo każdy chłopak wredny jest jak pies
Czy to cywilny czy to wojskowy
To każdy facet pies łańcuchowy
I prawdą było i prawdą jest
Że każde dziewcze aniołem jest.

~THE END KURWA~

komentarze [0]

MaRlEnKa =) ... Od miłości uciekłam, nie chcę jej już znać.....!!!!... >> czwartek, 25 sierpnia 2011 01:14:43
Myślałam, że dam radę, że jestem silna i że sobie poradzę. Jednak myliłam się i to bardzo....
Wszystko mnie dobija, jestem wyczerpana psychicznie... ;(

Kolejna nocka za mną nie przespana..., uciążliwe jest słuchać czegokolwiek i płakać, bo przypomina Ci to o całej tej sytuacji. Po prostu nie wiem co mam z sobą zrobić... udawało mi się udawać, że jest wszystko ok, ale na dłuższa mete to uciążliwe, gdy "serce Ci krwawi", a Ty musisz mieć pierdolony uśmiech na twarzy, bo boisz się o tym powiedzieć, bo wiesz, że stracisz wszystko.
Dla niektórych to może być błahostka, bo fakt są poważniejsze problemy, ale dziwnym trafem z tymi trudniejszymi daje sobie radę i nie załamuje się, bo wiem, że choćby chuj na chuju stanął to dam sobie radę, ale sprawy sercowe to nie mój rozdział ... Po prostu nie znam sie na tym, ufam, że gdzieś tam Prawdziwa miłość jest, ale żadko kto może ją napotkać, zawsze wybieramy mylne ideały, albo swoje, albo dlatego, że podoba sie znajomym. Czasami robimy coś dla siebie co sprawia nam przyjemność w tym wypadku jest to flirt a 2 osobie sprawia ból, którego nie da sie opisać... może jakby ktoś nóż w plecy Ci wbijał ? Naprawdę ciężkie to jest... Nigdy nie miałam szczęścia w miłości, aż znalazł się ON to była piękna kwitnąca miłość, ale potem z związku budowanego z miłości, przerodził się w związek budowany z kłamstw. Wiesz co jest najgorsze ? To, że wiesz co Ci za plecami robi, które obietnice łamie, a ON myśli, że jesteś głupią dziewczyną i nie spostrzeżesz tego. A tu chuj znasz już go ponad 2 lata, wiesz jakie Ty zrobiłaś błędy więc są 2 wyjścia - 1 - wypominanie Ci tego, 2 - zrobienie tego samego. Lecz po co obiecywać ? Jak i tak łamie te obietnice. Stwierdzony przezemnie fakt ; nigdy nie ufaj swej 2 połówce bezgranicznie, bo sie na tym prędzej czy później przejedziesz.. zawsze byłam o niego zazdrosna, tylko nigdy tego nie pokazywałam, przestałam być chorobliwie zazdrosna jak dowiedziałam sie, że jego była ma stałego partnera. Nie mogłam poczuć tego, że może go kiedyś nie być bo on nie potrafił mi tego okazać zawsze był przy mnie po to, żebym o nim przypadkiem nie zapomniała... gdy sie rozstaliśmy najczęściej trwały nasze rozstania 1 dzień, ponieważ on na następny raz wracał, przepraszał, mówił, że kocha, że nie da sobie rady bezemnie, ja jak ta głupia wierzyłam w te słowa i wierzyłam, że się uda. Co prawda nie przeszło z jego strony do czynów, ale ta dziewczyna miała zniknąć raz na zawsze z naszego życia tak mi obiecał, ja obiecałam że zerwę kontakt a A.W i tak postąpiłam, nie utrzymuje z nim kontaktu, bo po prostu no kurwa obiecałam! Jeżeli nie potrafisz nie obiecuj, uwierz, że gdy skrzywdzisz jedną osobę przypadkowo, ukrywając coś co może tą osobę zranić, wierz mi, że to sie odwróci to pierdolona KARMA! Fakt, faktem narazie ich rozmowa się nie rozkręca, ale zabolały mnie słowa "zeby ci tam marlena nie trula ze znowu piszemy" choć to jeszcze nic w porównaniu z jego "słowami" ;-"powiem szczerze ze zaluuje ze wtedy nie przyjechalem xD"  +  "hcialbym sie kiedys spotkac i pogadac zeby nikt sie nie dowiedzial :D" wnioskując po wcześniejszych rozmowach które wystawiłam we wcześniejszej notce te "NIKT" to ja. Bo tylko odemnie może mieć przejebane. FAKT - nie spotkał się, ale po co odnowił znajomość? i chce się spotkać ? Widocznie zapadła mu ona w pamięc, ma to coś co jego przyciąga, to, że gra(ła?) w WOW'a ??? Może myślał, że w końcu nie mieszka dupa w Tychach to ja sie o niej nie dowiem, ale wiem do czego jest zdolny człowiek... znam to po prostu po sobie. Jak każdy swoje też mam za uszami.... Jeżeli tak bardzo mnie kocha, najmocniej na świecie jak to mówi, to po co do szczęścia mu ona? Gdyby kochał prawdziwie to nie byłoby takich problemów. Ale w końcu 2 lata przy tej samej staje się nudne monotonne i ciągnie "do złego" pokusa niestety jest silniejsza, ale czy watro zmarnować tyle chwil spędzonych razem dla jednej pokusy która niszczy i zniszczyła to wszystko ? obiecaliśmy sobie, że kolejna kłótnia będzie zakończona rozstaniem sie bez powrotnie... może wtedy obie strony zrozumią czy naprawde kochają, zobaczą ile stracili. Ja już oddałam w nie pamięć moje wcześniejsze życie, przy nim urodziłam się na nowo, poznałam życie poznałam dużo nowych wspaniałych ludzi którzy są dla mnie przyjaciółmi- są jak rodzina i po rozstaniu zostanę sama bo moi przyjaciele to tez jego,  gdy nie będę z nim nie będą mnie już cieszyć rozmowy, spotkania z nimi, ponieważ będą przypominać mi jego. Wszystkie wspaniałe wspomnienia mam z nimi a najbardziej z nim. Więc nie wiem jak poradzę sobie dalej. Trudno jest znaleźć prawdziwych przyjaciół którzy choć czasem Cie irytują to kochasz ich jak bliskich i oddałbyś za nich wszystko. Którzy akceptują Cie takiego jakim jesteś, a nie tym kogo udajesz. Trduno znaleźć kogoś przy kim sie otworzysz i powiesz o swoich udrękach, niepowodzeniach, a on nie wykorzysta tego przeciwko Tobie tylko zostawi dla siebie, czasami poradzi, a czasami po prostu wysłucha i przytuli... Bo ludzie żyją z czyjiś upadków... cieszą się kogoś nieszczęściem, a przyjaciele płaczą razem z Tobą, gdy widzą, że coś Cie dręczy pierw próbują pocieszyć potem są przy Tobie, płaczą razem z Tobą, przezywają Twoje udręki tak jaby to ich się dotyczyło. Choć mają swoje problemy.
Moim prywatnym przyjacielem z którym mogę poadać o wszystkim i zna mnie najlepiej ze wszystkich, bo tylko przy nim czuje się sobą i nie muszę udawać kogoś innego, udawać jakiejś głupiej panienki, która nie wie co to życie. Fakt dużo jeszcze przedemną, ale nie raz upadłam i wstałam i wiem co to życie. On widzi jaka jestem na codzień, a widzi też jaka jestem gdy gadamy sami o wszystkim co przeżyliśmy i co przeżywamy... wydaje mi się, że widzi dwie całkiem inne osoby. Ale mu to nie przeszkadza, on mnie rozumie... Choć nie musi mnie rozumieć, wystarczy, że jest. Zna moje wady i zalety, a mimo to ciągle przy mnie trwa i mi pomaga, bezinteresownie, swą obecnością i rozmowami. W końcu jest moim przyjacielem. Jeżeli ktoś twierdzi, że nie ma przyjaźni między facetem, a dziewczyną to sie mylą. Moim przyjacielem jest K.K. i żeby było więcej takich osób jak on, to życie byłoby prostrze. Dziękuję Ci za to, że jesteś ;*******
Wracając do mojego toksycznego związku budowanego z kłamstw... Kocham go, bo jak bym nie kochała, to bym tak tego nie przeżywała... Fakt nie wyobrażam sobie życia bez niego, rade sobie bez niego dam, ale nie wyobrażam sobie tego. To nie jest takie proste skreślić osobę której dałeś swe już kilka razy zranione serce z nadzieją, że swą obecnością zagoi rany, a on wbija Ci w niego nóż udając, że nic sie nie dzieje, że wszystko jest ok, uśmiechając się, pieszcząc, powtarzając "moje najśliczniejsze kochanie, kocham Cie najmocniej na świecie" itp., itd. W tym czasie nie wiem jak określić moją nienawiść do niego! Nienawidzę siebie za to, że go tak bardzo kocham!!! ;(  "Tak to jest, tak w życiu bywa, ten kto kocha w tej grze przegrywa." , ale lepiej to zakończyć i nie okłamywać siebie i jego, pomęczyć się po rozstaniu zacząć nowy rozdział niż żyć w pierdolonych kłamstwach których z obu stron jest coraz więcej, nie mam sił już ukrywać, że jest wszystko OK. Nie mam sił by z nim zerwać. Ale muszę dla naszego dobra. On będzie miał wolną rękę, nie będzie musiał się martwić, "żeby nikt się nie dowiedział." bo już nie będzie miał nic do stracenia... Będzie mógł mieć każdą, robić z nią to co zapragnie.
Na miłość nie ma lekarstwa. NIESTETY! Choć beż zranionych, niespełnionych miłości nigdy nie powstanie najprawdziwsza miłość.
Najgorsze jest kładąc się do łóżka myślec o nim co teraz robi na myśl przychodzi jedna dodatkowa osoba ONA! Czy z nią teraz pisze ? Czy piszą sobie słodkie słówka? Czy umawiają się na spotkanie ? Jak by te spotkanie wyglądało? Czy on ją pragnie ? Czy ona jego ? Czy on jest w stanie tam do niej pojechać by się z nią specjalnie zobaczyć ? to musi coś znaczyć jeżeli jest nawet w stanie przyjechać tam do niej...
Ciekawe czy ona by chciała być tak robiona w chuja przez swojego faceta ? no chyba, że go nie kocha więc jej to wszystko jedno.A może już jest jakoś zaplanowane spotkanie? Może na czasie się spotkają, puki jeszcze są wakacje, puki mają oboje czas ?  Czemu musi się znaleźć jakaś kurwa która musi rozbijać kogoś związek ? Choć nie tylko po jej stronie lezy wina, gdyby on by kochał zrozumiałby że ma swoją dziewczynę przy sobie i nie pisał by z nią. Ale cóż, to jest życie. Choć może to jeszcze moja wina, że faktycznie nie pokazuje mu uczuć które do niego czuje, fakt nie zawsze to pokazuje, ale jak ? jak co chwilę przyłapuje go na innych wyczynach raniących mnie ? Racja! - Ja go też nie raz zraniłam, ale nie złamałam żadnej z obietnic. Niedawno mogłabym dać sobie za niego rękę uciąć, dziś już mu po prostu nie ufam. Nie wierzę w żadne słowo, nie wiem które wypowiedziane słowa z jego ust to prawda, a które to kłamstwa ?
To nie wszystko co chce mu powiedzieć, dużo siedzi w mojej głowie, ale nie potrafię przelać tego na słowa..

GORZKIEJ PRAWDY NIE ROZCIĘCZĄ SŁODKIE SŁOWA!!!! ZAPAMIĘTAJ NA PRZYSZŁOŚĆ!
ŻYCIE NIE BAJKA, A PIERDOLONA WALKA!!!

Oboje wiemy jak naprawdę między nami jest
To co miało znaczenie pomyłką okazało się
Ślepa wiara w to że kiedyś może się coś zmieni
Dawała mi wciąż choć odrobinę nadziei.
A ja jak ta głupia tak wierzyłam że się uda
Żyłam w zakłamaniu próbując Cię zrozumieć
Teraz wiem że błądziłam swoich błędów żałuję
To że czuję się winna to żałuję wszystkiego
Jak mogłam pokochać kogoś dla kogo nie znaczę niczego
Chciałabym cofnąć czas i nigdy Cię nie spotkać
Przykro że to mówię ale to naprawdę tak wygląda
Bo cały mój świat obracał się wokół Ciebie
Teraz trzeba wyjąć głowę z chmur i zejść na ziemię
I nie mów mi że chcesz aby było tak jak kiedyś
Wiesz wydaje mi się że sam w to już nie wierzysz.
Jesteś osobą na której mi zależy
Po co to mówię jeżeli i tak tego nie docenisz
To nie miało przyszłości i nigdy nie będzie miało
Może i dobrze że i tak a nie inaczej się stało
To nie ja straciłam Ciebie tylko Ty straciłeś mnie
Choć wątpie że teraz czujesz się z tym źle
Dorośnij wreszcie!
Życie to nie jest zabawa
Zaufaj sam kiedyś będziesz przez miłość płakał.
Sama już nie wiem jaki naprawdę w końcu jesteś
Lecz teraz już nie chcę nic o Tobie wiedzieć więcej
To koniec! Znam już z Twoich ust szczerą prawdę
Przykro mi ale niestety żegnaj na zawsze...

`Przepraszam za smutki, dziękuję za miłość.`

Tą jak i wcześniejsze notki o nim pokarzę mu, by wiedział przez co przechodziłam. Mam nadzieje, że wytrwa i przeczyta je od początku do końca.

~ The end Kurwa! ~
komentarze [0]

MaRlEnKa =) Zajrzałam, przeczytałam - żałuję... >> czwartek, 18 sierpnia 2011 23:19:06
Co do poprzedniej notki rozmowa międzi NIM a Panną M potoczyła się dalej... Pierdolę jakieś zastrzeżanie praw autorskich... Oto cała rozmowa ze słynnego portalu Fb.

ON;
-19 lipca
-Hej Monia co u Ciebie dalej herbatke popijasz? ;p Co u Ciebie? bylem wczoraj w Radomsku chcialem sie skontaktowac ale nie mialem numeru :/:/ odezwij sie kiedys

Panna M.
-26 lipca
-no witam cie Adas milo zwe sie odezwales ja dzis dopiero troszke do neta sie dopadalam. byles zwoedzac ersko:> ??:) mnie i tAK W domu nie ma :(:( jestem z chlopakiem w niemczech wiec bysmy sie nie zobaczytli ja mam caly czas do ciebie numer :D:D tel i gg :P:P

Panna M.;
-siemka:)

ON;
-witam :):)
*
sorki nuie yblo mnie przed kompem ;p
jechalem do wawy do roboty i bylem w Radomsku jakies poltora godziny ;p
a co robisz w niemczech pracujesz?

Panna M.
-a to tak przelotnie byles.. ja pracuje z chlopakiem razem 25 juz bede w domku
roboa super tylko tak dziewnie tu jest
no ale coz da sie przezyc
a ty gdzies pracujesz?

-co tam u ciebie slychac? :D:D
ON;
-Siema Monia :D:D ja Ci nie odpisywalem bo Marlena siedziala u mnie ;);) a wszystko git wybieram sie na wesele na wies :D:D

Panna M.;
-a no rozumiem:) o to bedziesz sie bawil :D:D

ON;
-jestes teraz? ;);)

Panna M.;
-nie wiem czy bedziwsz jeszcze dzis. na fb zadko kiedy teraz siedze bo mam neta do dupeczki. jutro o 17 bede na gg to mozemy popisac jak bedziesz sam rzecz jasna zeby ci tam marlena nie trula ze znowu piszemy. 9942409 masz numer bo pewnie skasowales. odezwij sie bo ja nie wiem kiedy ty jestes na gg bo ciagle niewidoczny xD

A teraz rozmowa z gg;

ON;
2011-08-15 21:05:43
-jestes? ;)
2011-08-15 21:06:31
-Monia co u Ciiebie wogole? :) jak sie zyje na obczyznie? powiem szczerze ze zaluuje ze wtedy nie przyjechalem xD
2011-08-15 21:08:43
Skasowalem numer zeby Marlena nie widziala, ona wie o Tobie i to calkiem przypadkowo ;P chcialbym sie kiedys spotkac i pogadac zeby nikt sie nie dowiedzial :D czekam na jakies info :D

Panna M. ;
2011-08-16 20:59:13
-teraz jestem:()
2011-08-16 20:59:15
-:)
2011-08-16 21:00:04
-kurcze no to sie spoznilam
2011-08-16 21:00:04
-:D
2011-08-16 21:02:00
-u mnie t
2011-08-16 21:02:47
-jest tak jak ci wspominalam siedze w niemczech z chlopakiem pracuje dzis myslalam ze padne od 6 do 17 siedzilam masakra.
2011-08-16 21:04:00
-jak to zalujesz?:D ale ciezko by bylo wtedy:D tz tak mi sie wydje:D
2011-08-16 21:04:28
-mozemy sie zobaczyc pogadac dlaczego nie, czy to cos zlego?:D
2011-08-16 21:04:52
-a jak sie tobie z marlena ukalda wszystko oc zko

Pierdolona dziwka pizda szmata !
A on jest zwykłym przeciętnym frajerem jakich nie mało!

`Lecz nie wiem jak, co ,kiedy no i gdzie
w którym momencie zjawiła ona się
Ciebie nie było, wzywał cię rodzinny krąg
a gdy wróciłaś zastałaś mnie razem z nią
Widziałem łzy które raniły także mnie
i zimny głos odpychał ciągle mnie...`

`Przepraszasz mnie za miłośc która kończy się
przepraszasz za zranione serce moje
Wiesz że nigdy nie odzyskasz mnie
na zawsze już beze mnie będziesz ty.`

Biegłem za tobą, tak bardzo chciałem złapać cię
powiedzieć coś co może przyćmić chwile złe
Wbiegam na peron,nie widzę ciebie nigdzie już
pociąg odjechał,rozmyły się moje sny
Rozmyte sny, zburzony cały świat
ja jestem sam i sama jesteś ty gdzieś tam
Patrzę na niebo co kryje słodkie usta twe
ja nie zapomnę, ja nie zapomnę nigdy cię
Oglądam teraz nasze stare fotografie
wspomnieniem jestem w tych pięknych, słonecznych dniach
wszędzie dokoła, dokoła jeszcze zapach twój
w białej pościeli widzę ciebie znów
Może to chore ale żałuję ja
przepraszam że zabrałem ci twój cenny czas
Wiem teraz że nie godzien byłem ciebie
przepraszam ja, przepraszam dziś ciebie....`

~The end kurwa!~
komentarze [0]

MaRlEnKa =) `Boże, choć wątpię w Twoje istnienie, powiedz mi ; Czy mam odpuścić mu? Czy odpuscić jego? ` >> piątek, 29 lipica 2011 02:56:57
Tą notkę chciałam poświęcić mojemu 2 letniemu związkowi.
A więc zacznę od początku.

Po panu S. nie potrafiłam się otrząsnąć, ciągle miałam nadzieje, że wróci. Po nim miałam dużo innych chłopaków, choćby ; M.Ch.-chłopak bardzo miły, urodą przeciętny, zbyt pewny siebie, dużo gadał mało robił.Poznałam go przez szkołę, chodziłam z nim przez całe gim do klasy. Pewnego razu Pani z biologi usadziła nas razem, nasze spojrzenia się spotkały, lecz żadna ze stron nie zrobiła 1 kroku. Pewnego razu gdy pisałam z nim na gg i odeszłam od kompa mój brat zrobił mi kawał i napisał do niego, że go kocham. On napisał, że dawno mi to samo chciał powiedzieć, rozpłakałam się gdyż to nie była prawda (z mojej strony nie było żadnego uczucia) po 5 miesiącach się rozstaliśmy, nie kochałam go nie chciałam go ranić.

-T.Sz. - młodszy, szalona miłość, po 3 msc. zakończona.
-P.W - równieśnik, najprzystojniejszy z osiedli, wszystkie sie w nim kochały, a ja nie chciałam takiego co wszystkie go kochają, miał byc jedyny którego tylko ja kocham. po 5 msc rozstaliśmy się.
-K.K.- przyjaciel byłego (P.W.), najsłodszy facet na świecie, 1 problem-moja przyjaciółka kochała, go do szaleństwa, nie mogłam patrzeć na jej łzy, gdy widziała, że oboje jesteśmy razem szczęśliwi.
-M.B- moja skryta miłość dzieciństwa, mieszkał tam gdzie moja babcia, przyjaźniłam się z jego siostrą. Powód rozstania?- odległość. Wyprowadził się jeszcza za dziecka.
-S.K. - Kolega (K.K.) słodki facet, codzienne komplementy, telefony. Powód rozstania ? - Odległość. Siedział w ośrodku.
-A.U.-Kuzyn mojego kumpla z placu, uroczy, lecz ma zamiłowanie do łowienia ryb. To był powód rozstania - brak wspólnych tematów.

Po nich był ; S.B - starszy chłopak , poznałam go na łysinie(zalew), z kumpelą chciałyśmy papierosa i tak głośno się kłóciłyśmy, która ma pójść się zapytać, że on to słszał i odpowiedział "tak mam" po czym dodał ; "mam Ci może jeszcze przynieść?" To było chamskie ale za razem coś w tym było, podeszłam powiedział że "nie ma nic za darmo" po czym poprosił mnie o nr. dla swojego kumpla który był w wodzie ;] Oczywiście potem kumpel to była przykrywka nr wziął dla siebie ;) potem zaczęliśmy się spotykać, choć nie podobał mi się ani z wyglądu, ani charakteru spotykałam sie z nim, byłam z nim trochę czasu. Po czym, gdy zaczęłam sie w nim zakochiwać-zdradził mnie ze swą byłą tłumacząc się, że był pijany. Zostawiłam go, kto zdradzi raz, będzie to robił cały czas. Po czym po jakimś czasie jego nękania, próźb, błagań wróciłam, choć wyedy to ja go zdradziłam w ten sam dzień mu o tym pisząc, podobno w tym samym czasie on też mie zdradzał. Związek się zakończył.

-A.B.- poznany przez portal "fotka.pl", przez 3 msc nie wiedziałam, że jesteśmy parą. Dopiero po pary latach na piwie się tego dowiedziałam xD Powód rozstania/zarwania kontaktu jeszcze czół coś do byłej, po 2 można go określić facetem metro seksualnym, za bardzo dbał o swą urodę, zawsze wyglądał idealnie. Od tamtej pory do dziś, jest moim przyjacielem.

Zapewne kogoś jeszcze ominęłam, ale widocznie nie są warci mej pamięci. A w ogóle notka ma być o zupełnie innej osobie. ; A.P.

I nadeszła ta chwila ; Poznałam JEGO!!!
W necie znalazłam filmik z szkoły do której chciałam iść po gimnazjum filmik wrzucony na youtube.pl pt."Zawodu Underground - Pokaz" było to roku 2009.
A dokładniej ; trenuje on freestyle piłką. Na filmiku spodobał mi sie jeden trick, po prostu oszalałam gdy to zobaczyłam ;) Napisałam pod filmikiem komentarz ;
"Ten w zielonej jest świetny :D
Zajebiste jest od 2:47
pozdro :*"
Długo nie musiałam czekać, na 2 dzień odpisał.
Pisaliśmy o tym czy to jas byłam tą dziewczyną którą złapała piłkę, czy tam wg byłam, przedstawił mi się. Nasza znajomość zaczęła się od 1.03.09r.
Pisaliśmy ze sobą z miesiąc. Po czym na real spotkaliśmy się "przypadkiem".
Chodził do szkoły która mieści się za moim byłym gimnazjum(wtedy tam uczęszczałam). Skończył lekcje wcześniej odemnie. Napisałam mu esa "Ej to mam rozumieć, że po mnie przyjdziesz pod szkołę?" Przez resztę lekcji kompletnie zapomniałam sobie, że mu tak napisałam. Poszłam do szatni po kurtkę i doznałam szoku- on stał po 2 str. ulicy czekając. Strach mnie sparaliżował. Lecz po długim odwlekaniu po ok 10 min. w końcu wyszłam, wyszłam wraz z moją "paczką", szłam w środku, wszyscy kierowaliśmy się w jego stronę. Kazałam sie im rozejść, bo stwierdziłam, że będę odważna i podejdę. I tak zrobiłam, przywitaliśmy się. Powiedział, że jest mile zaskoczony. Odprowadził mnie do domu, przez całą drogę mówiliśmy o sobie. Bardzo przyjemnie się z nim rozmawiało. Co prawda miał tylko mnie odprowadzić i jechać, ale zaproponowałam, że jeżeli nie ma planów to niech poczeka, pójdziemy gdzieś usiąść i porozmawiać, poznać się lepiej. ;] i tak się stało,poszliśmy na szkołę którą mam zaraz za blokiem (była to moja sz.podst. nr.17) ,było mi zimno przytulił mnie, ciągle rozmawialiśmy o czymś, po czym podszedł mój znajomy który grał na gitarze na boisku, zapytał się o papierosa, A.P. powiedział, że mu da pod warunkiem, że coś dla nas zagra, kolega(K.J.) się zgodził. I tak postąpił, gdy wypalił papierosa zaczął grać... w tym momencie nasze usta się spotkały, zaczęliśmy się całować..., było to coś nadzwyczajnego..., podobno całowaliśmy się ok. 3 godz. tak powiedział K.J. kolejnego dnia xD hee.. ;] Następne spotkania były na Sublach(stawy). Tam któregoś pięknego dnia w kwietniu padło z jego strony " Marlena czy chciałabyś zostać mą dziewczyną i reszte życia iść przy mym boku?" Dla mnie to był szok, z jednej strony zaskoszyło mnie sformułowanie pytania zamiast najpeostsze "chcesz być moją dziewczyną ?" lub "będziesz ze mną chodzić". Zgodziłam się to był piękny miesiąc w mym życiu. Który szybko się zakończył po tym gdy stwierdziliśmy, że ja czuje coś do byłego, a on do byłej, a nie szukamy miłości z przymusu zastąpienia zranionej miłości.Trwało to miesiąc. Przez ten czas dalej się spotykaliśmy lecz jako - kolega-koleżanka. Lecz gdy przyszłam 21.06.2009r na jego pokaz, choć nie wiedział, że specjalnie przyjdę, by go zobaczyć. Widziałam, jak świętował swój i swych kumpli udany pokaz nie chciałam mu przeszkadzać, pod wieczór napisałam mu esa, że widziałam, że gratuluję udanego występu, zapytał czemu nie podeszłam, jak go widziałam. Powiedziałam, że sie wstydziłam i nie chciałam przeszkadzać. Poźniej przyszedł. Zaczęliśmy gadać i wszystko wróciło... po raz 2 było mi zimno (1 raz poznanie) może i zrobiłam to specjalnie, by mnie przytulił. On bez wachania powiedział "zimno Ci ?, choć się przytul, będzie nam cieplej." i od wtedy się zaczęło po raz 2, byłam tak szczęśliwa, że nie wiedziałam czy wykrzyczeć to całemu światu, czy się rozpłakać czy jak ?! Wszystko zaczęło się układać, poznałam jego rodzinę, jego przyjaciół, znajomych, on poznał mą przyjaciółkę i rodzinę. To było cudowne, zaczęłam wierzyć, że jednak szczęście wreszcie się do mnie uśmiechnęło. ze kocham z wzajemnością i ,że będzie tak już na zawsze. Minął nam rok. Na rocznice kupiliśmy sobie obrączki. To było naprawdę słodkie ;] Po roku zaczęło nam się psuć..., zaczęły się kłótnie, zazdrości itd. Pewnego razu zdażyło się coś co nie powinno. Pokłóciliśmy się... i to bardzo poważnie, nie odzywaliśmy się przez tydzień. Po tygodniu napisał, że musi ze mną poważnie pogadać, bez zawachania ubrałam się i pojechałam do niego. Poszliśmy się przejść. Zaczęła się drętwa rozmowa. Stwierdził ; " Postanowiłem , że mamy zbyt ostre charaktery, nie wyobrażam sobie przyszłości, bo jak jest dobrze to cały świat sięcieszy, a gdy jest źle pozabijalibyśmy się siebie nawzajem i innych w okół. Musimy się rozstać, co o tym sądzisz ? " Ja bez zawachania z powstrzymywanymi łzami w oczach powiedziałam "też tak sądzę". Zaskoczyło go to. Chciałam by mnie zostawił samą, lecz on odprowadził mnie na przystanek, wypowiadając "to że zrywam z Toba nie znaczy, że Cie nie kocham, ani to że nie byłem szczęśliwy.Kocham Cie, byłem najszczęśliwszym facetem będąc z Tobą." i ściągając obrączkę z palca dał mi ją i powiedział weź bo będzie mi o Tobie przypominać. To zabolało. kazałam albo ja schować, albo wyrzucić, nie interesuje mnie co z tym zrobi. Zostawił ją.
Pisaliśmy do końca dnia sms. i w pewnej chwili dostałam od niego esa "Kochanie, nie martw się, to nie Twoja wina. Teraz jesteśmy tylko MY ja i Ty." po czym dostałam od razu kolejnego "sory to nie do Ciebie". myślałam, że zabije go przez ten telefon. Sms był do dziewczyny (M.M) z którą pisał przez ten tydzień, gdy byliśmy pokóóceni.
Na 2 dzień na złość i dla własnej satysfakcji, by nie byc gorszą, tłumacząc sobie ; "jeżeli on w ten sam dzień flirtuje,ogłasza ją swoją, to czemu ja nie mogę ?"I tak się stało ; spotkałam się z kumplem(A.W.) który był we mnie zauroczony. Spędziliśmy cały dzień razem, chodziliśmy za rękę po mieście, poszliśmy do niego i oglądaliśmy z jego znajomymi filmy, całowaliśmy się. Lecz w tym momencie cały czas do mnie pisał ON(A.P.), pytał ; co robię, czy nie marznę, kiedy będę w domu... gdy wracałam do domu napisałam mu godzinę o której miałam busa, myślałam, że sie domyśli, że jadę z jego przystanku i przyjdzie, jednak myliłam się. Z A.W. umówiłam się, że pod wieczór on przyjedzie do mnie... gdy wróciłam do domu, odgrzałam sobie obiad, usiadłam przy komputerze i po chwili dostałam sms; "zejdź na dół proszę." Przez 5 min zastanawiałam się czy wyjść, rozum mówił-nie, serce-tak. Wyszłam na klatkę... pytałam po co przyjechał, a on, że odzyskać mnie. Okazało się, że w tym czasie powinien być na imprezie urodzinowej kumpla(W.G.), a jak to powiedział przyjacielowi (P.G.) "jadę ratować swe życie." Poszliśmy się przejść, mówił, że chce bym wróciła, że nie chce żyć bezemnie, ja milczałam gdy  widziałam jego łzy, nie miałam ochoty nawet by go przytulić, w tym momencie zadzwonił do mnie ten z którym spędziłam dzień (A.W.) by umówić się na godzinę o której ma przyjechać. Odrzucałam połączenia. W tym czasie ON (A.P.) powiedział "To on...", nie zaprzeczyłam. Widziałam ból w jego oczach, łzy..., to było bolesne patrzeć na jego łzy, które nie były spowodowane szczęściem. Opowiedziałam cały dzień, że spędziłam go z innym i spędziłam go bardzo przyjemnie, opowiedziałam ze szczegółami, byłam pewna, że wysłucha i odejdzie. Jednak on powiedział "wybaczam Ci, bo Cie kocham! A Ty mnie kochasz? " milczałam. Potem nie wytrzymałam gdy prosił przypomniałam sobie te 1,5lat co przeżyliśmy... i wróciłam. Lecz były chwile gdy tego żałowałam ... , przy każdej kłótni wypominał mi spotkanie, całowanie z (A.W.) choć wydażyło się to w czasie, gdy nie byłam z nim. Kolejna kłótnia i zerwanie poszło o to, że choć obiecałam starać się o związek-nie robiłam tego. Stwierdziłam, że jak bym go straciła to bym doceniła to co miałam i zaczęłabym walczyć. Zerwał... fakt, faktem płakałam, ale przestałam się starać. Lecz to on zerwał i on zaczął pisać, żebym pamiętała, że jestem jego oczkiem w głowie, jego perełką, że zawsze mam gdzie wcócić, że będzie czekać. i Co ? i dalej nie miałam motywacji by walczyć o niego. Pod wieczór dostałam od wspólnego przyjaciela(M.G.) sms "co sie z Wami stało?" po czym zdziwiło mnie to, bo stwierdziliśmy, że nie wplątujemy w to innych. Okazało się, jak to napisał (M.G) "Fb robi swoje", czyli zmienił status na fb to pozornie nic takiego, ale jeżeli było 99% pewne, że wrócimy to on ogłosił całemu światu, że już nie jesteśmy razem... to jest portal społecznościowy... tam wszyscy znajomi to czytają codziennie. Napisałam, że to był zły krok i pomógł mi dokonać decyzji, że nie ma szans bym wróciła. Błagał, żebym przemyślała, żebym wróciła, dała mu ostatnią szansę. Nie godziłam się, gdy wypisywał mi słodkie smsy udawałam zimną, bez uczuć. Lecz sięgnął po "lepsze źródło" za moimi plecami pisał z mą mamą. Gdy ja siedziałam zalana w łzach, dołując się piosenkami, mama przyszła do pokoju i zapytała mnie wprost "Kochasz go ?" wzruszyłam ramionami to powiedziała "Jakby przyszedł tu to powiedz mu wprost Odejdź- NIE,nie kocham Cie, czy jednak powiesz TAK, kocham!??" Po czym powtórzyła "Powiedz mu wprost, że go nie kochasz." Powiedziałam, że nie powiem mu tego i się rozpłakałam przytulając do misia i bawiąc obrączką. Oznajmiła, bo go kochasz..! i poszła do kuchni, płakałam coraz bardziej, dalej wtulając się w misia, bawiąc obrczką, z cieknącym nosem, z muzyką na full, że nawet nie słyszałam swych myśli. Usłyszałam w tle "Cześć" to był jego głos spojrzałam na niego pytając po co? kto Cie wpuścił ? Nie mówiąc nic podszedł do mnie owinęłam rękoma jego szyję i płakałam, zaniósł mnie na łóżko przytuleni płakaliśmy oboje, wypłakaliśmy się chyba za całe życie z godzinę jak nie lepiej. Obiecaliśmy, że nigdy juz sobie tego nie zrobimy. Potem było dobrze, choć kłótnie bywały. Niedawno dowiedziałam się o pewnym incydencie który nigdy w życiu nie przyszł mi na myśl. Zaczął robić coś, co obiecał, że nigdy w życiu! Przysięgał, obiecywał, a jednak złamał. Okazało się, że wszyscy o tym wiedzą tylko nie ja! Wypłakałam się przy osobie która mi to powiedziała, gdy przyszedł ON (A.P.) udawałam, że nic się nie stało. Choć gdzy przyszłam do domu załamałam się, choć nie dopuszczałam do siebie dalej tej myśli, nie wierzyłam!!! Okazało się, że to prawda... Choć kazałam mu, żeby był wobec mnie szczery kilkakrotnie wypowiadałam słowo szczerość, nie domyślił się o co mi chodzi, dalej jest przekonany, że ja nie wiem i że nie ma przede mną zadnych tajemnic... Lecz co mnie jeszcze dobiło ? Gdy wyszedł dzis do sklepu po kartę do telefonu, skusiło mnie, by sprawdzić jego FB, w poszukiwaniu z kim jeszcze TO robił, kto jeszcze o TYM wie!!! Załamało mnie, gdy zobaczyłam wiadomość z dnia 19.lipca ON(A.P.) Treść nie jest dokładna piszę to co pamiętam ; "Cześć, co robisz, dalej popijasz herbatkę ? co tam u Ciebie? byłem właśnie w Radomsku i pomyślałem o Tobie, chciałem się z Tobą skontaktować, ale nie miałem jak ;/ Odezwij się." Panna (M.M.) odpisała "miło, że sie odezwałeś, czekałam, i jak pozwiedzałeś ? Ja mam nadal twój nr gg i tel :) można sie kiedyś zgadać, a narazie nie mam jak, bo jestem z chłopakiem w Niemczech", miałam łzy na końcu nosa... ale udało mi się wytrzymać, moją smutną minę, moje zawiasy wytłumaczyłam tym, że brzuch mnie boli. Fakt, że dupa ma faceta, ale co z tego, jeżeli jej nie przeszkadzało i nie przeszkadza to, że ON(A.P.) ma mnie... Nie wiem co o tym myśleć... Nie mogę mu powiedzieć, że wiem o tych 2 rzeczach, bo 1 to zniszczę przyjaźń... a o 2 , bo będzie, że go kontroluje i sprawdzam go.
Gdyby istniał Bóg, to pomógłby mi w rozwiązaniu tego problemu, bo żyję przeciwko sobie, ponieważ obiecałam że nie będę z facetem który chyci się TEGO, a po drugie kontakt z (M.M), choć to była 2 obietnica, że zerwie z nią kontakt! "KOCHANY! Zerwanie kontaktu nie polega na tym, że usówasz nr tel, ale nie wymieniasz z tą os. ani jednego zdania, obojętnie czy powiedzianego, czy napisanego!" Ja jak obiecałam to zerwałam z A.W kontakt, całkowicie i gdy dziś przeczytałam tą wiadomość to żałuję, że to zrobiłam. Nie wiem jak ja to wszystko wytrzymam... co z tym dalej zrobię. Jak narazie robie wszystko wbrew sobie twierdząc, że robie to bo go kocham, choć są chwilę, że sądzę, że to po prostu przyzwyczajenie. Narazie minęło nam 2 lata, miesiąc i 8 dni. I co ja mam zrobić ? z sobą , z nim, z życiem. Odpuścić mu te wybryki, wmawiać, że zapomnę? Czy odpuścić sobie GO i żyć z codzienymi problemami... ?

` THE END KURWA! `
komentarze [1]

MaRlEnKa =) "Rozstanie złe słowo, teraz można zacząć od nowa...!" >> piątek, 2 listopada 2007 23:22:24
Mam chłopaka... zwyczajny, przystojny, ma fajny charakter... Ale w tym rzecz, że ja go nie kocham... może coś do niego czuję, ale to nie jest miłość... zwykłe zauroczenie ?!... kocham tylko jedną osobę On o tym wie doskonale.. ale raczej tego nie odwzajemnie... tą osobą jest mój były... S.K (Dane osobowe silnie strzeżone.) Najbadziej boli mnie to że na siłę próbuję o nim zapomnieć, sęk w tym, że próbuję już 6 msc. Moja iskierka nadzieji już gasła. a tu jak na sranie... - dałam na ospis; "kto pójdzie ze mną i psem na spacer ?" akurat stało się tak, że napisał. Zatkało mnie... Ale i tak się nie wybraliśmy... Potem wróciły wspomnienia, nadzieja. Choć dowiedziałam się, że owy S. ma już pannę. Z jednej str. cieszę się, że jest szczęśliwy, a z drugiej.. cierpię... =( niestety zakochałam się, serce nie sługa... wiem, jestem głupia miejąc nadzieję, ze on wróci... Nikt nie wie jak bardzo go kocham, to,aż nie pojęte kochać kogoś tak bardzo. Jedynie jego brakuje mi do szczęścia. Byłam z nim w chuj szczęśliwa, ale najwidoczniej on przy mnie szczęścia nie zaznał. Pamiętam wszystko od początku ;) Jakby to było dziś. Poznaliśmy się przez znany portal : fotka.pl miał bardzo nie wyraźne zdjęcie...w tle było znane mi gimnazjum.. zaptałam czy to one... w końcu jakoś musiałam zacząć rozmowę długo na odp czekać nie musiałam ;) zaczęliśmy długie rozmowy czasami były bezsensowne, ale i tak uwielbiałam z nim pisać. Potem któregoś dnia "wymsknęło mu się" w sms-ie "kochanie" i jak to głupia nastolatka spodobało mi się to i zaczęłam sobie nie wiem co wymyślać ;] Okazało się że S. chodził do tej samej szkoły co ja! ;) Aż nabrałam chęci by chodzić do szkoły (wcześniej sprawiało mi to problemy, by dotrzeć do szkoły), ale jak wiedziałam, że on tam jest chodziłam regularnie do szkoły. Na początku nie chciał mi się ujawnić który to on więc mogłam tylko wyobrażać sobie go i jego osobę przypisywać do innych. Dużo się nie pomyliłam ;) Bo szukałam go wśród chłopaków z jego klasy ;) Po pewnym czasie stwierdziliśmy, że się spotkamy. Bałam się cholernie ;) Siedziałam na murku i wpatrywałam sie w telefon, każdy facet który szedł w moją stronę myślałam, że to on. Strach stawał się coraz większy, że mu się nie spodobam, że gadka nie bd nam się kleiła, że wypale z akąś głupotą. Naglę dostrzegłam go był w szarej bluzie z kapturem (który miał na głowie) i w czarnych sztruksowych spodniach. Podszedł, cała się trzęsłam. Choć poznałam go już trochę to rozmowa na real nie przebiegała już tak swobodnie. Ale udało nam się złapać tę samą falę ;) Po jakimś czasie zaczęliśmy być ze sobą ;] To był ukrywany związek bo nikt z naszych znajomych o tym nie wiedział, w szkole udawaliśmy, że się nie znamy. Może dlatego, że się  mnie wstydził, że młodsza, mała, nie za ładna. Ale mi to nie przeszkadzało, ważne, że był przy mnie. Potem zaczęło się wszystko psuć, zaczęliśmy się kłócić, że nigdzie nie chodzimy tylko siedzimy w miejscu, że ciągle pije, a co najważniejsze, że woli piwo i  kolegów odemnie... możliwe go to zabolało, ale cóż taka prawda. Okłamywał mnie, żeby posiedzieć z chłopakami i sie napić, dla mnie miał czas żadko i jedynie od 18... w czym ja miałam ograniczony czas do 20. Więc powiedzcie co to za związek ? Fakt on miał wtedy 16(dziś 20) ja 14(dziś 18) ale chciałam żeby coś się działo. Okłamywał mnie.. np. że musi jechać do szpitala z nogą (ćwiczył Le Parkur) uwierzyłam, choć potem kumpela wyrwała mnie na spacer przeszłyśmy się koło słynnej szkoły 12(moje i jego byłe gim.) na której lubiał spędzać czas z kumplami przy piwie. Ku mojemu zdziwieniu siedział tam  PIŁ! w zdenerwowaniu napisałam esa "Widzę, że piwo i kumple są odemnie ważniejsi, ale cóż przyzwyczaiłam się." Długo na jego reakcję czekać nie musiałam, skończył się nasz związek 16 maja tuż po moim sms-ie. 11marca `06 - 16 maja `06 (2 miesiące, jebane 2 najszczęśliwsze miesiące) Nie wiedziałam, że tak zareaguje, ale cóż widocznie nie kochał. i faktycznie piwo i kumple byli ważniejsi czym okazał to zrywając ze mną. Byłam załamana przez długi okres. Ryczałam, załamałam się. Męczyłam go wiadomościamy na gg, sms-ami pisząc, że go kocham, żeby wrócił i w kółko przez rok to samo. Wracając do tego,że ma pannę... Edytuję tą notkę po paru latach więc mam prawo zapomnieć tych szczegółów, ale jej imie chyba brzmiało Patrycja. Oczywiście jak to ja zaczęłam pisać S., że życzę mu szczęścia w związku itd. Po jakimś czasie napisałam esa "co tam?" odpisał zaczął opisywać, że nie ma za dobrze, że w związku mu się psuje. zaczęłam pocieszać, że będzie dobrze, ze się pogodzą i on napisał brdzo znaczącego dla mnie esa "wątpie, jednak z Tobą było mi najlepiej" zatkało mnie, poryczałam się i znów nabrałam nadzieji.Gdy raz idąc przez miasto z kumpelą przeszedł koło mnie popłakałam się, ona na śdorku chodnika przytuliła mnie ja płakałam jak dziecko, a ludzie patrzeli jak na kretynkę po paru minutach pozbierałam się i poszłyśmy dalej. Kumpela wiedziała jak bardzo go kocham, pownieważ była zawsze przy mnie gdy było mi źle i wtedy gdy jej potrzebowałam, była moją przyjaciółką. Dziś 2011r 5 lat po naszym rozstaniu, już nie meczę go sms-ami nie pisze do niego w ogóle, jedynie jak przejdę gdzieś gdzie widywano nas razem, leci piosenka kojarząca mi się z nim itp. Ale zaczęliśmy się dogadywać, jest nawet dobrze ;) Ale czy go kocham ??? Dużo czasu minęło, ale nie chce zastanawiać się nad tym kogo kocham. Wolę żyć w nieświadomości i nie przejmować się takimi rzeczami ;) Jak narazie kończę tą notkę, za dużo już opisałam z tego okresu miłosnego. The end Kurwa! ;)

komentarze [0]

MaRlEnKa =) "To teraz Tobie dedykuje,wiesz dlaczego? Bo na to zasługujesz...!" >> niedziela, 30 września 2007 22:35:08
Hm.. dawno nie pisałam, to fakt ;] ;] ;] no, ale co miałam pisać? Dalej smęcić, ze kocham S. ?  To, że on ma inną to mi tl lata koło dupy... bo i tak go kocham... =( Niech raz po mojej stronie stanie przeznaczenie.. =( Jak z nim piszę, to próbuję uwawać, że jest wsztstko ok ;) Ta piosenka lepiej opisze me uczucia które teraz mną szarpią : "Lerek - BO bez C!eb!e" On i tak tego nie przeczyta ;) Ale wolę to z siebie wyrzucić i nie męczyć go moją miłością.
`Bo bez Ciebie, Bo bez Ciebie nie ma mnie. Bo bez Ciebie, Czuje się tak samotnie Kolejny wieczór nastał, Znów zimno mi. Ciepła kąpiel nie pomaga, Brakuje zapachu mi twojej skóry. Kładąc się w pościel czuje Ciebie, Nie moge zasnąć, bo nie wiem gdzie jesteś. Więc proszę wróć do mnie, O wszystkim zapomnę. O wszystkich przykrościach, Tylko proszę przy mnie zostań. Nie wiem czy jestem w stanie O Tobie zapomnieć. W sercu głęboko ukryłam Twój obraz Został tylko ból wspomnień Każde z nich przypomina, Co do Ciebie czuje. Nie mogę przestać Marzyć o Tobie Rozstanie złe słowo, Teraz można zacząć na nowo. Budować, ocalić, To co jeszcze mamy. Więc proszę wróć do mnie, O wszystkim zapomnę. O wszystkich przykrościach, Tylko proszę przy mnie zostań. Bo bez Ciebie, Bo bez Ciebie nie ma mnie. Bo bez Ciebie, Czuje się tak samotnie. To przez Ciebie, To przez Ciebie jest mi źle. To przez Ciebie, Zabrałae cząstke mnie.`
The end Kurwa!
komentarze [2]

MaRlEnKa =) Love, Love i kurwa jeszcze raz Love! ;) >> niedziela, 22 kwietnia 2007 22:57:06
Zaniedbałam blog, fakt. Chciałam podzielić sie z Wami szczęśliwą wiadomością. jestem z NIM! I mam nadzieje, że już do końca ;)  Niestety jak każda zakochana nastolatka jestem zazdrosna o swojego faceta. Mam czasami takie uczucie, ze on się mnie po prostu wstydzi. Nie wiem czy on to wie, ale kocham go w chuj bardzo!!!  Jebie mnie to co inni myślą, ale kocham go jest moim ideałem. bląd włosy niebieskie oczy! Marzenie ! ;) wiem, że go kocham i on mnie chyba też ;P Kur... Zakochałam sie ! ;) A jednak tą 2 połówkę nie musiałam szukać tak daleko ! ;) <3 ZAKOCHANA!
The end Kurwa!

komentarze [4]

MaRlEnKa =) Sorki... | SkrÓt z Sylwestra ;] >> sobota, 13 stycznia 2007 20:28:53
Nie pisałam tak długo notki poniewaŻ nie miałam o czym.. SylweK jak najbardziej udany :D Byłam z KasieNkĄ u grubego na "C" Było zajebiŚcie było paru chłopaków moze z 9 i my 2 dziewczyny... Tego sylwka nie zapomne... =) Sylwester... : gOdz. 00;15 Mama daŁa m! szampana 1,5l M!aŁyŚmy s!E pOdzieliĆ z placem... a my byłyśmy mądrzejsze .. zajebałam szampana i polazłyśmy na "C" Każdy gadał Że gdz!eŚ bĘdz!e tylko jedyn!e Gruby m!ał sam zOstaĆ.. to nap!saŁam do n!egO esa.. pOszŁySmy pOd maŁego balkOn ! pO chw!l! usŁyszel!Smy jak !dz!e dO nas jakaŚ ek!pa xD Oczyw!Śc!e to była nasza ek!pa z C xD N!kt n!e pOszedŁ na zadnA !mpre xD przyw!tal!Śmy s!Ę... wyp!l!Śmy i poszl!Śmy na plac us!ĄŚĆ.. juŻ niektórzy byli wstawieni... ale byŁO cOOl xD Us!adLam sob!e na kOlanach Kuzynka... znaczy sam m! zapropOnOwaŁ xD pOtem stałam z kuzynk!em ! k!s!em przy Lawce.. jeden po jednej str a drugi po drugiej stron!e... pOtem chc!el! ŻebyŚmy poszli dO dOmu..do Grubego, ale pOszl!Śmy tylkO pOd klatke... tem przyszedŁ Putka przyw!taŁ s!Ę (;*) ! F!shu teŻ s!E przyw!taŁ (;*). pOtem kuzyn s!Ę dO mn!e dop!epszaŁ i mn!e caŁy czas przytulaŁ.. ja s!Ę wkurw!aŁam i darłam ryja, Że ma mn!e puSc!Ć.. ale on n!e chc!aŁ.. pOtem Putka przyszedŁ i powiedziaŁ Że ma s!E Odemn!e Odp!erdOl!Ć.. i zapytaŁ s!Ę czy moŻe s!e przytul!Ć... xD to s!A zgodz!łam.. pOtem zaczel!Śmy gadaĆ... ja gO tylko znaŁam z w!dzen!a ! Kas!eŃka n!ek!edy gadaŁa O n!m.. np jak!e robił przypaŁy w klas!e. nOm ale wracajAc dO sylwka.. jakOS s!Ę tO staŁO Że zaczeŁam s!E z n!m CaŁOwaĆ hah n!e w!em jak to s!E staŁO.. może byłam zbyt najebana (mam słabą łeb) haha xD haha i pOtem jedna OsOba byŁa zazdrOsna wkurzyŁ On (P.DANE OSOBOWE Ś!LN!E STRZEŻONE) i poszedŁ do domu puszczaĆ muze.. pOtem prosili nas (Mn!e ! mOjĄ Kas!eŃke żebyśmy poszli dO dOmu Grubego)... mn!e Marek a Kas!eŃke Gruby i chyba MaŁy xD gdy wchOdz!Łam do dOmu tO s!Ę caŁOwaŁam z Mark!em.. i On pOw!edz!aŁ Zebym drzwi otworzyŁa...wchOdzĄc dO dOmu caŁujĄc s!E pO chw!l! zObaczyŁam Pa***a sOjAcego nawprOst nas...Chyba Ostro s!Ę wkurw!L ! pOszedŁ do sprzĘtu.. Troche mi było głupio ale tak!e Życ!e... pOszłam sOb!e z Putka na ŁOŻkO.. ja sOb!e leŻaŁam na jego kOlanach ! s!E caŁOwal!Śmy... Kas!eŃka byŁa caŁy czas kOŁO mn!e z K!s!em.. pOtem jak!mś cudem znalazŁa s!Ę z Grubym ;] nOm ale spOkO xD chc!aŁam pOtem szczOtke bo byŁam rozczOchrana xD haha xD Artur pOw!edz!aŁ Że ma szczOtke w kublu.. Że jak chce tO żebym se pOszła.. marek zaprOponOwaŁ Ze pÓjdz!e ze mnA zaczel!Śmy zlewaĆ i pOw!edz!aŁam Że wole jush tak zOstaĆ xD pOtem Marek poszedŁ do Okna gadaĆ z Dudk!em... to chudy mn!e zawOŁaŁ.. przytul!Ł s!Ę do mn!e i pOprOs!Ł Zebym mu daŁa buz!.. powiedziałam, że chyba oszalał xD ale w policzek dostał ;).. przec!eż to n!c tak!ego to pOtem gruby pOpros!Ł ! teŻ mu daŁam xD pOtem jush szl!śmy... pOszl!Śmy na dwÓr mOZe była gdz!eŚ z 03;00 i jakOS dz!wn!e s!Ę znalazŁam w ram!Onach k!s!a... i zaczeŁam s!Ę z n!m pO jak!mŚ czas!Ę caŁOwaĆ bleee.. =\ fujj =\ nOm i Pa**k byŁ zazdrOsny i zaczoŁ coŚ tam p!epszyĆ ... ah zapomn!ałam nap!saĆ Że kas!a byŁa w ram!OnaCH MaLegO ! s!E teŻ l!zal!... xD pOtem Mały ! ktoŚ jesszcze nas Odprowadzal! xD chyba MaŁy i gruby xD tO gdz!eŚ tak byŁo pO 3.. xD gdzieŚO 4 coS wrÓc!ŁyŚmy dO dOmu.. chOc!aZ to tak! maŁy kawaŁek drOgi.. poprostu 2 ul!ce xD i tyle xD nOm ale tak jush wstaw!One byŁyŚmy.. Że pOwOl! szŁyŚmy.. gOdz!ne wracaŁyŚmy xD PrzyszŁyŚmy do mn!e ! zaczeŁyŚmy s!E tŁumaczyĆ gdz!e byŁyŚmy a mOja mama se padŁa.. : "n!e waŻne gdz!e byŁyŚc!e waŻne Że wrÓc!ŁySc!e.." zaczeŁyŚmy s!E Śm!aC ! pOszLyŚmy do mOjegO pOkOju xD pOŁOŻyłySmy s!Ę na mOje ŁÓŻkO xD zaczeŁySmy ObgadywaĆ sylwka Ze byłO fajn!e.. xD =\ nOm pO obgadywaŁyŚmy .. weszŁyŚmy na kOmpa i usŁyszaŁam jak ktoŚ Krzyczy "Marlenka" tylko to m! dochOdz!ŁOdo sŁUchu.. pOtem coS tam zaczOł na mn!e najeŻdŻaĆ... to byŁ Pa**k =\ ignOrowaŁam to xD wyłĄczyŁam pOtem kOmpa i pOszŁyŚmy spaĆ.. gdz!eŚ tak O 6-7 usneŁyŚmy xD na mO!m ŁÓŻeczQ ;] gdz!eŚ o 10 albo o 14 wstaŁySmy xD n!e pam!Ętam jush xD nap!saŁam esa dO pa***a... zjebaŁam go z gÓry na dÓŁ i zaczOŁ mn!e przepraszaĆ...hah xDD Dobra kOn!eĆ mOjeg sylwka xD C!ekawe czy 2008 bĘdz!e lepszy !? xD Thx za komenty :D Pozdróffka =) Marlenka =)
komentarze [8]

MaRlEnKa =) urodzinki <23.11> udane... >> niedziela, 5 listopada 2006 17:17:42
Urodzinki udane =)
Nie miałam co zrobiĆ to mieliŚmy coŚ do żarcia...
GraliŚmy w tWistera :D
i było fajnie robiliŚmy zdjęcia ...
słuchaliŚmy muzy...
i gadalismy....
Jednym sŁOwem zajeb!ste Urodz!nk! xD
Byl! na n!ch :
Mateusz Ch. <-- w tym czas!e byłam z n!m
Daw!d K.
An!a K.
! Marta J. xD

SzczĘŚliwego nowego roQ =)
Wszystkiego naj z okazju Bozego narodzenia...
Pozdro =)
komentarze [23]

MaRlEnKa =) Zaniedbany blog.../Ani troche ochoty na pisanie notek... /Nowi Qmple już od paru mesięcy =) (niektóży są wam już znani bo o nich pisałam chyba w czerwcu ;D ) >> niedziela, 1 października 2006 02:14:11
Siemka przyznaje sie że zaniedbałam bloga =/ Możecie być o to źli ale już nie mam czasu... Albo się uczę (ani razu się jeszcze nie uczyłam) Albo jestem na dworze do późna Albo mój brat siedzi na kompie =) Jeśli jeszcze mnie nie widzieliscie... To zachęcam do wpadów na moją fotkę =) www.MaRlEnKaTyChY.fotka.pl i prosze o wasze zdjęcia =)  A wracając do mojego życia... Teraz z Kasią przesiadujemy na innym placu =) Czyli "C" jest tam dużo fajnych osób... Chodziłysmy z Kasią tam na "C" i koło tego placu... Pisałam już o paru chłopakach =) z "C" Ale teraz poznałam ich więcej =) Poznałam... : Piotrka (Dyndoł), Patryka (kura),Krzysia(to bracia), Patryka (Władziu)<-- mÓj byLy...,Paweł (pawlik) <-- mÓj byŁy jebn!Ęty w p!zde.. tak! maŁy gÓwn!aŻ..., (też są braćmi), Michał i Grzesiu (klocki) (są bliźniakami)<0 teŻ jebn!Ęcy najeŻdŻam s!Ę z n!m! jak coŚ s!Ę OdezwĄ =\, i wiele inych osób... =) Moja buda jest zajebista...Tak samo jak klasa ;D A tak się bałam... Z budy jak narazie podoba mi się pare chłopaQw... z klasy nie będę pisać kto mi sie podoba bo to pilnie strzeżone i ktoś z mojej kl.może to niechcący przeczytać =P pOdObaŁ m! s!Ę - Mateusz Ch <--- z n!m pOtem chOdz!Łam xD - Daw!d K. - WOjtek F. - Patryk nawet - i Wojtek S. też troche z !nnych klas : -Filip < I a > ,-- jush 2 a xD <-- ale tO byŁo k!edyŚ xD - Adam <- ale juŻ n!e chOdz! do mOjej budy xD ^ to juŻ byŁO k!edyŚ... chOc!aZ 2 OsOby m! s!Ę dalej pOdObajA xD A ja Dalej samotna...Chociaż już miałam chłopaka ale o nim nie pisałam =P i nie nap!sze xD Niom i to chyba na tyle co wam chciałam napisać... =) Czekajcie Cierpliwie na następną nocie =) Pozdróffka =) :*:*:* PS. DOP!SK! DO NOTKI SĄ PISANE W RÓZNYCH CZASACH
komentarze [30]

MaRlEnKa =) Zaniedbany blog.../Ani troche ochoty na pisanie notek... / >> sobota, 19 sierpnia 2006 23:24:26
Niestety od jakiegoś czasu zaniedbuje bloga...
W ostatniej noci napisałam o moim byłym,byłym...!!!
nie umiem siem skupić bo mi jacyś kolesie najebani śpiewaja =/
Mój brat we wtorek jedzie na Mazury =) Juppi =) Ale z jednej strony siem nie ciesze co ja będę robić ? A po 2 zazdroszcze mu że tam jedzie =(
Ale może jak go nie będzie to moja najlepsza psiapsióła będzie u mnie spać =) <<--- SpaŁa xD Jup! xD ! to nawet n!e ras =P
Cieszem siem bo prawdo podobnie będę miała wolną chate w sylwestra
bo moja mama z ******** (DANE OSOBOWE ŚILNIE STRZEŻONE)
Jadą do kumpla od ******* =) niestety zostaje mój brat =( niom ale tak ja zaprosze Kasiunie a Dawid swoją laske =) (Dage) Niom mama mi kupi szampana a jeszcze mam jakąś dolewke (jakiś barwnik) cos tam pisze...mix KAMIKADZE i coś jeszcze ;P jak to siem doleje to podobno jest mocne jak nic :P Cieszem siem że będę miała takiego zajefajnego sylwka =) Niom i będziemy z Kasią miały co pamiętać z sylwestra =) (chyba że nam siem filmy utną)
Niom i to na tyle =P pozdróffka ;*
komentarze [35]

MaRlEnKa =) TęskniŁam xD Ale juŻ kOn!ec tego zaurOczen!a... Wreszc!e !!! xD >> sobota, 5 sierpnia 2006 20:07:10
Tęsknie za moim byłym Mateuszkiem...
Chociaż on nawet on moze już zapomniał że byłam jego dziewczyną...:(
Ale w!em Że pokOcham kogoŚ !nnego xD teras to dOp!suje (2 l!stOpad)
teras jak to czytam ma Ryc!e... a po 2 kocham !nnĄ OsObe.. bez wzajemnoŚc! ale kOcham ;] mOZe wrÓc! do mn!e mOja jedyna m!ŁoŚĆ =P

Odnalazłam siebie w tobie,
Nie potrafię cię zapomnieć,
Bo jesteś obecny w każdej chwili, która mnie otacza.
Wciąż pamiętam tamte chwile,
w których tak mówiłeś tyle,
Że kochasz, że pragniesz bym była tylko z tobą tu na zawsze.

Listopad, nasza ostatnia rozmowa , pamiętasz ?
Takie słowa nie są po to by budować
Wszystko sypie się łatwiej niż uschnięte kwiaty
Na ulicy na mnie patrzysz ale ja już nie chce patrzyć
Chyba nie ma szans
Nie masz już ochoty nic naprawiać
I nie tłumacz więcej ,że ze mną odeszło szczęście
Nie zostawiaj mnie samej ,przy kimś innym mojego miejsca , mojego miejsca

Teraz kiedy siedzę w domu sama ,tęsknota niszczy mój świat
Ale nie chcę znowu szukać śladu prawdy pośród kłamstw
Odeszłeś zostawiając ślad w mojej pamięci MATI Wiesz...
KOCHAM CIE !!!
Słuszysz to...Słyszysz że Cie kocham...Żegnaj żegnaj...

Oto nasze rozstanie w wierszu i skróceniu... :(

Odeszłeś tak bez pożegnania... Stałeś na wprost mnie...
Mówiłam żebyś powiedział słowo te prosto w oczy me że...
zdradzałeś mnie... z Karoliną...że zrywasz juz...ze mną...
Gdy miałeś odpowiedzieć miałeś powiedzieć słowa te powiedziałeś poprostu...
-NIE!!!
Ja powtórzyłam słowo me <żebyś powiedział że zrywasz>
Ty zrobiłeś smutną mine...
i powiedziałeś okropne słowo te... Zrozumiałam że nie chcesz już mnie...
powiedziałeś że...:
-Zrywam...
W Twoich oczach była łza...
Chciałam powiedzieć Tobie...
-Nie płacz...!!!
Lecz w duszy płakałam =Ja= !!!
Ze złosci że chciałeś pokazać jaki nie jesteś przy Karolikine i tych innych...żucałeś kamieniami chciałeś niby we mnie może chciałeś żebym sie obruciła...ze smutQ musiałam zapalić...wiem że to głupie ale pomogło chociaż trochę...Kocham Cie Mateusz nadal...Widzisz mnie niekiedy na mieście ja widze Ciebie ty patrzysz...ja patrze...ale nic ani słowa nie powiemy do siebie...
Ja siem pierwsza nie odezwe...bo boje sie że znów mi coś złego zrobisz... boje sie odmowy... i tego że odejdziesz nazawsze i zapomisz o mnie...!!!
Jak Cie zobaczyłam ostatnio to do teraz nie umiem zapomnieć... nie zapomne nigdy smaQ Twoich ust chociaż miałeś wady i to nie mało... Kradłeś...chociaż raz prosiłam...palisz chociaż nie chce żebyś palił...ale to ten jebany naug...Pijesz chociaż do picia nie mam nic bo ja też pije ty ccałe szczęście pijesz niekiedy ja pije troszkę częściej bo mama mi Qpuje... Kłamałeś mnie chociaż jak byś powiedział np.że jesteś młodszy odemnie o rok... ja bym Ciebie nie zostawiła z tego powodu...bo Ciebie zabardzo kocham... nikogo jeszcze tak nie kochałam jak CIEBIE!!!
Zalet masz dużo... w końcu wady też musisz mieć bo nikt nie jest idealny...
Nie zapomnie Ciebie nigdy od naszego rozstania miałam tylko jednego chłopaka ale zerwałam w zwiasQ na Ciebie bo nie moge mieć kogoś kogo nie kocham...Kocham Cię i chce żebyś był szczęśliwy...!!! Ale nie mogłabym słuchać o tym że masz inną,bo bym płoneła z zazdrości będę czekać aż zrobisz pierwszy krok albo =Ja= już nie wytrzymie...Ja bez Ciebie nie jestem nic warta!!! Każda piosenka mi Ciebie przypomina...!!!
Jestem bez Ciebie jak na pustyni kwiat...Ty masz w swoich oczach moje sny...!!! A ja razem z Tobą moge zatrzymać czas...!!! Tylko płacze!!!

UWIEŻ TAK BARDZO...KOCHAM CIĘ!!!!!!

Przez moje łzy to napisałam może komus kto jeszcze tak nie kochał moze to sie wydawać że to śmieszne...albo że jestem jakaś chora bo jestem chora z miłosci do MATEUSZA O.!!! I na koniec mój następny wiersz :

Kochałam Twoje oczy,lecz oczy twe błyszczały
Kochałam Twoje usta,lecz usta twe kłamały
Kochałam Twoje serce,lecz serce rytm zmieniło
Wiec w co mam teraz wierzyć w to co prawdą było
Wiem że dni nie cofniesz że cód zdarz się raz
Dziękuje Ci za wszystko za dni spędzone razem
Za krótką chwilę rozpaczy
Dziękuje Ci za wszystko lecz nigdy nie wybacze!

ZAPRASZAM SERDECZNIE JAK KOGOŚ INTERESUJE MOJA MIŁOŚĆ
ZAPRASZAM SERDECZNIE NA MOJEGO BLOGA O MOJEJ MIŁOŚCI
ZAPRASZAM SERDECZNIE DO PRZECZYTANIA WSZYSTKICH NOTEK
I ZROZUMIECIE PRZEZ CO PRZECHODZE JUŻ PISZE O MATEUSZU
LECZ TO SIE ROZCHODZI NA PARE NOTEK... I NARAZIE TO NIE KONIEC
ZAPRASZAM SERDECZNIE NA MOJEGO BLOGA CZYLI :
WWW.W-KIM-BYLAM-I-JESTEM-ZAKOCHANA-MYLOG.PL :)

POZDRAWIAM I ZAPRASZAM =)
komentarze [19]

MaRlEnKa =) Przepraszam!!! >> niedziela, 30 lipica 2006 21:14:43
Przepraszam że zaniedbałam tak bardzo tego kofanego blogusia...
Ale logować sie nie dało i nawet nie pomogła mi w tym mamusia...
Niestety :(
A cio do mojego życia byłam w Rudzie Śląskiej :)
Było zajebiscie tylko jak wracalismy było śmiesznie weszlismy do Autobusu i tak mama chciała skasować bilety ale kasownik zjebała i tam obok tego kasownika siedział taki fajny koles i sie patrzył na moją mame i powiedział że jest chyba zepsute a moja mama :
-Zepsułam...!!!
A ja tam ryje itd. nie am weny jakos do pisania!!!
A tak pozatym cio do tej wygranej to byłam na poczcie i otrzymałam Qbek :) i gratulacje pisemne :P
Niom i to na tyle :(
Pozdróffka
komentarze [10]

MaRlEnKa =) WyGrAłAm !!!!!!!!!!!! >> środa, 19 lipica 2006 13:05:25
WYGRAłAM KONKURS =]
NAWET NIE WIEDZIAłAM ŻE BRAŁAM W CZYMś UDZIAŁ =]

A BYŁO TO TAK :

BYłAM KIEDYś NA STRONCE KAWY "PRIMA GUARANESA" I TAM BYłA TAKA GIERKA żEBY STWOżYć TAKą MASZYNE POKOLEI UKłADAć TAKIE COś I PóźNIEJ TA KAWA SIE ROBI I TAKI FRANKESZTAJN SIE BUDZI NIE PODAM STR.BO KONKURS JESZCZE TRWA =] ALBO Są INNE GRY CIO MOżNA WYGRAć ALE TO SIE WYTNIE =] a WIEC TAK PRZYSŁALI MI :

Drogi Graczu!
z radoscia informujemy, ze wygrales kubek Prima Guaranesa. Prosimy o podanie aktualnych danych adresowych na *****@**************.pl celem wyslania nagrody poczta.

z powazaniem
zespól **************.pl
Dlatego w miejscach dałam gwiazdki żeby nikt nie wiedział gdzie ma wchodzić ;P

Jak ja to wczoraj zobaczyłam to nie uwierzyłam zawołałam mame i wtedy dopiero uwierzyłam =]

Oki ja kończe papa =]

PS.U mnie wszystko oki wpadajcie równierz na moje blogi takie jak
1.www.w-kim-bylam-i-jestem-zakochana.mylog.pl
2.www.klasa1-2-3d-Tychy.mylog.pl
3.www.marla-olcia.mylog.pl
pozdróffka =]
komentarze [20]

MaRlEnKa =)
Lay&html
Wykonała: Pozia. Więcej na: Twój blog. Zdjęcie: stąd Tekst: In Bloom.



O mnie
x. O mnie
x. Profil



Archiwum
2006
luty (1)
marzec (2)
kwiecień (5)
maj (14)
czerwiec (8)
lipiec (6)
sierpien (2)
październik (1)
listopad (1)

2007
styczeń (1)
kwiecień (1)
wrzesień (1)
listopad (1)

2011
lipiec (1)
sierpien (2)
wrzesień (1)
listopad (1)




Ulubieni
kasiula13-kasiaelizakasacekgirlkaasiula22heynegrim0o0pioremaniola



Linki
SMUTNE :[ POOGLADAJ I POSłUCHAJ :*
Goya - Smak słów
Arash -Arasch
Verba - Nic wiecej
Trzeci Wymiar- Zapomnij o tym
Grove Coverage-Holy Virgin
Tatu-Friend Or Foe
Lerek - bo bez Ciebie
Verba - Pamietasz
Gosia Andrzejewicz-Pozwól żyć
Verba-Ten czas
Tatu-Gomenasai (wersja2)
Verba - Moglismy
Eminem-When I`m Gone
Niech mówia ze to nie jest miłosć
Goja- Tylko mnie kochaj
Virgin - Znak pokoju
Divan i Elfin - Powiedz czy ty wiesz

POŚPIEWAJ SOBIE :P
The Jet Set- How many people
Trzeci Wymnia - Dla mnie masz stajla
Nowator - Przez chwile
Onar feat. Larek- Weź to poczuj
Ascetocholix - Tak wyszło
Ascetocholix - Suczki
Abradab - Rapoew ziarno 2
Mleko - Kto dogoni psa
Eminem - Ass like that
Ośka feat.Tede,Kołcz,Kiełbasa - Bezele kochanie

RÓŻNE
Straszne miejsce :)
Hipnoza
Dodatki na blogusia:)
Dmuchawce
Gra z pink
Wojna ikonek
Dodatki na bloga :)
Muzyczka na bloga :) (nie brać mojej :P )
Pomidory
dodatki na bloga :)
lABIRYNT :)
Jak zapomniesz o niej na walentynki :)
Dodatki na bloga :)
Asian Pride
Licznik miłości
:PP Chłopaki
Dodatki na bloga :)